Moje zajęcie na weekendy – 17.07.2010
Nie ma co ukrywać, że specyfika mojej pracy wymaga ciągłego siedzenia na tyłku i wklepywania kolejnych linii kodu, lub planowania czego ma dotyczyć wklepywany kod przez innych. Samo to wklepywanie i planowanie nie jest tak uciążliwe jak klej, który trzyma mnie w okowach fotelu. Z tego względu, że nie jestem typem spacerowicza, a rower zgubiłem, postanowiłem aktywnie spędzać weekendy i po konkretnej rozmowie ze znajomym, który organizuje imprezy plenerowe(- Weźmiesz mnie? – Tak.
) nająłem się do pomocy przy takim interesie.
Po 4 tygodniach wpadłem(dopiero!) na pomysł uwieczniania chwil spędzanych w terenie. Z tego względu, że ten weekend mam wolny postanowiłem wygospodarować kilka chwil i wstawić parę ujęć złapanych po drodze na miejsce pikniku. Jako, że nie urodziłem się fotografem, a samego doświadczenia mam tyle co obywatel Wędrowycz miłości do Niemców proszę aby do samej techniki wykonania zdjęć krytyka była raczej w formie uwag
Zdjęcia zrobione telefonem Nokia E52…
+ cmentarz prawosławny w Płusach










